Wspólna Europa, do której zmierzamy w EU, w jej różnorodności i wielu, wielu możliwościach, a szczególnie z
mieszaniem się różnojęzycznych, a nawet już różnogwarowych, teraz we wspólnym domu, stwarza wiele takich czy innych sytuacji. Z
jednej strony cementuje ten nowy Dom-Europę, z drugiej zaś strony, co na pewno nie będzie dla Śląska wygodne - rozluźnia więzy danego
regionu. Bo i też tak zawsze zdarzało się w historii naszego regionu śląskiego.Raz cementowano więzi, raz rozluźniano i tak na okrągło,
co w naszej historii często doświadczaliśmy.
Region musi się w tej sytuacji (w jakiej się teraz znajduje) bronić. Musi pokazać jednak swoją wyższość względem
innych, na swoim terenie, we własnym zasiedziałym od pokoleń domu. Bo i w każdej domowinie śląskiej, Heimacie, i też dla „małaja
rodina”, czy w Polsce małej ojczyźnie, „dominuje” rodzima tradycja, a inni, przychodzący muszą stanowić tło
dla rdzennych danego regionu. Przychodzący do innych rejonów europejskich nie wychodzą poza ramy regionu, do którego przyszli. Muszą się
dostosować, zaadoptować, popierać i zżyć się z otoczeniem. Oczywiście nie neguje się przy tym nowatorskich pozytywnych wpływów
przybyszy dla potrzeb ogółu, pozwalając wszystkim wspólnie się rozwijać. Jedni od drugich w tolerancji winni przyjmować pozytywne
cechy, w ramach dalszego doskonalenia się, jak to chrześcijańskie przykazania mówią, w ramach doskonalenia mikro, doskonalimy też
makro boskiego wszechświata.
Na Zachodzie, czyli w EU dzisiaj, toleruje się kulturę przybyszy, pod warunkiem istnienia jej jako tło tradycji
rodzimej na danym terenie. Pozwalają na prywatne ich izdebki pamięci, ale nie dopuszczają równocześnie do wyrugowania ich rodzimej, z
ich regionu, choć czasem prostrza, ale rodzima i tę kulturę przodków szanują ponad wszystko. Porównalnie, na Śląsku było ostatnio
odwrotnie. Śląska kultura przez jednych w latach socjalistycznych - poniewierana, a przez drugich na Zachodzie traktowana często jako
konkurencyjna-wyższa, przez co najlepiej jej nie widzieć. Jedni i drudzy, samo przez się rozumie, nie są jej propagatorami. Leży to w
gestii samych tylko Ślązaków - propagować gdzie się da, szczegślnie u siebie, w swoim regionie swoje rodzime bogactwo!
Wracając do mikro samych przybyszy na Śląsku - mają oni, nie powiem - swoje izdebki pamięci obok miejscowych
muzealnych obiektów, związanych z tradycją, kulturą z przeszłości rodzimych domowin. Nie chcę pomniejszyć tu „Wschodniaków”
- w przeciwwadze „z Zachodu” - bo nie zawsze co z Zachodu jest lepsze, przyznać należy. Znaczy się miniaturkę swojej
domowiny z przeszłości mają teraz w naszej domowinie, dla nich w małej ojczyźnie, tu walcząc o pozycję, jak walczyli 150 lat o
niepodległość wielkiej ojczyzny, tylko że w innym wymiarze i charakterze. Obecni Górnoślązacy, tzn. do tej pory rozczłonkowani po świecie,
po Europie a w wielkiej domowinie górnośląskiej podzielili się na „polskich Górnoślązaków”, „niemieckich Górnoślązaków”,
w tym tu jednych popieranych przez sąsiednich z CDU przez Racibórz i innych z SPD przez charytatystów z Katowic, ale też „czeskich
Górnoślązaków” jak i „poprzednich Górnoślązaków wymieszanych więzami małżeńskimi ze Wschodniakami” oraz last
but not least „Górnoślązaków - autonomistów” dążących do zdecydowanie decentalnej władzy dla regionu w ramach państwa
przyszłego - federalnego - jak w niektórych europejskich landach, kiedyś suwerennych księstewek.
Każdy z tych wymienionych śląskich ugrupowań „skrobał sobie swoją rzepkę”, myśląc przy tym o ich
szybkim wybiciu się w regionie śląskim. Gdzie dwóch się bije, korzysta trzeci. Poznali co oznacza działanie w pojedynkę, raczej z
negatywnej strony.
Prawie każdy wybitnie jednojęzyczny region europejski włada jednym językiem, jedną ma kulturę i w jednej
reprezentowany jest nacji. Wyjątkiem są silne, wyjątkowe regiony przygraniczne typu Lotaryngia i Alzacja, Tyrol, czy duńsko-niemiecki
albo fińsko-szwecki czy hiszpański czy silny belgijski region.
Tak te silne, jak i na tym tle, na wskroś wyróżniający sie region śląski, w ich historii szczególnie - śląskiej,
w ich wielo kulturowości - szczególnie śląskiej, w wielu nacjach, - szczególnie śląskich, i w ich wielojęzycznoście - szczególnie
śląskiej, stanowimy szczególny przypadek regionalny w Europie i na świecie, niespotykany w tak wielkiej intensywności jak to ma miejsce
obecnie w południowo-zachodniej Polsce.
W mowie wcześno-indo-germańskiej, potem słowiańskiej z wymieszanymi ich mieszkańcami naszej krainy. Potem kolejno
mowa morawska, czeska, polska, „śląska-zniemiecka-i-zpolska”, następnie habsbursko-austriacko-węgierska,
hohenzollerno-pruska-niemiecka i polska obecna.
Taki ma zostać kelejdoskopowo zmieniający się, jak tęcza - wielobarwny Górny Śląsk. W toleracji dla każdego, każdej
tu istniejącej tradycji, kultury i języka. Innych nie trzeba, inne mają się dostosować i dalej w swoich izdebkach pamięci przypominać
przyjezdnym ich stare domowiny opuszczone z własnej teraz winy. Jak do tego stanu doprowadzić, kiedy każdy reprezentuje tylko jedną barwę
i jak daltoniści chcą wejść do wielobarwnej Europy. Ale i oprzec się napływowi europejskiej-multi-kulti. Swojej właściwie
dostatecznie nie znając, negują tym samym inną śląską brać - niczym „Polaków nie trzeba pilnować w kotle Lucypera” -
sami się starają by drugi nie wyskoczył na światło dzienne, białe. Żarty, żartami, jak się tu jednoczyć gdy nie ma jedności, siła
bowiem narodów regionalnych leży w jedności, wspólnej odpowiedzialności za dziedzictwo zgotowane nam przez geograficzno-polityczne położenie
w każdej epoce rozwoju ludzkości w Europie.
Takimi mamy zostać, w różnorodności historycznej bogatsi od innych, tym samym bardziej doświadczeni, a co za tym
idzie - bardziej prężni, przystosowani do szybkiego odnalezienia się w przyszłym świecie, w EU, we wspólnym domu naszej Europy, z
naszymi domowinami jednego wielkiego regionu śląskiego.
W takim kierunku debatuje od wielu już miesięcy wielka Brukselska Komisja Unii Europejskiej, która przeobraża się
obecnie na nową Unię, dotychczas nie spotkanych rozmiarów a tym samym z przyjęciem wielu nowych państw Europy Wschodniej do EU. W
najbliższym czasie zostanie wydana nowa Konstytucja Unii z uwzględnieniem szeroko pojętych ojczyzn-regionów w Europie.
W duchu pojednania z Europą, cieszymy się, że nareszcie rozluźniły się więzy komunistycznego systemu. Nareszcie w
tradycji śląskiej, w jednym szeregu stać mogą różne ugrupowania społeczne. Nareszcie wszyscy zrozumieli tradycję w tri-lateralnej
zasadzie śląskiej, pogranicznej krainy - „tygla narożnikowego”, w którym jak w tradycyjnej „Redenowskiej” hucie
śląskiej wytapia się i hartuje dobrej jakości światową „śląską stal”. Jak kiedyś, tak dzisiaj i w przyszłości dbać
musimy o naszą śląską jakość, kiedyś wzorcową w Europie.
I co tu słyszymy w jednej z najstarszej naszego regionu domowinie tarnogórskiej - krótko niedawno powstało „PRZYMIERZE
ŚLĄSKIE” - czytamy w Biuletynie tego zrzeszenia śląskiego na Powiat Tarnogórski:
Czym jest „PRZYMIERZE ŚLĄSKIE” ?
„Przymierze Śląskie” jest porozumieniem organizacji społecznych działających na terenie Powiatu
Tarnogórskiego, stawiających sobie za cel wypracowanie takiego modelu działania, który gwarantowałby rozwój i pomyślność Ziemi
Tarnogórskiej, jak i poszanowanie jej tradycji i historii. Do tej pory liczne organizacje społeczne na naszym terenie zajmowły się działalnością
charytatywną, turystyczno - rekreacyjną, czy też ograniczały się do problemów poszczególnych gmin. Nie było sposobu ani możliwości
zabrania ważkiego głosu w sprawach dotyczących całego powiatu. Stroniły też od szerszego udziału w życiu samorządów.
Trzon „Przymierza Śląskiego” tworzą organizacje o ponadgminnej strukturze
Te trzy organizacje w swoich programach działania zawierają treści, które odnoszą się do wielowiekowej historii Śląska
jak i jego skomplikowanych czasów najnowszych. Są także symbolicznym wyznacznikiem przyszłości:
Związek Górnośląski - organizacja posiadająca swe struktury w województwie śląskim, a także w obecnym województwie
opolskim. Różni ją od dwu pozostałych organizacji ocena powstań śląskich i podkreślanie znaczenia przyłączenia części Górnego
Śląska do Polski w 1922 roku. W jego szeregach jest wiele osób nie posiadających śląskiego rodowodu. W deklaracji wyraźnie zaznaczono,
ze Związek otwarty jest dla wszystkich - niezależnie od narodowości i pochodzenia, którzy o Górnym Śląsku mogą powiedzieć: To jest
moja ziemia! Jest to bezsprzecznie organizaacja najbliższa polskiej racji stanu. Siłę Związku stanowią okrzepłe od 12 lat struktury -
Koła i Krainy oraz ciała doradcze i konsultacyjne, grupujące najwybitniejszych przedstawicieli śląskiego życia kulturalnego, naukowego
i politycznego. Organizacja ta jest organizatorem imprez kulturalnych o ponadregionalnym zasięgu - „.Śląskich Godów” i
„.Śląskiego Śpiewania”, a także fundatorem wielu prestiżowych nagród. Na terenie Powiatu Tarnogórskiego powstała
niedawno Kraina Tarnogórska grupująca Koła: Tarnowskie Góry (jedno z najstarszych w Związku - powstałe w 1989 roku), Radzionków i Świerklaniec.
Ruch Autonomii Śląska - jak sama nazwa wskazuje, wszelkie swe działania -podporządkowuje jednemu - osiągnięciu
szeroko pojętej samorządności. Nie ma tu jednak mowy o działaniach separatystycznych - jak niektórzy twierdzą, chodzi o przygotwanie
gruntu pod przyszły autonomiczny region w zjednoczonej Europie, za wzór Szkocji, Katalonii, czy niemieckich landów. Temu celowi służą
zabiegi wokół uwzględnienia problemu narodowości śląskiej, poruszanie przemilczanych i niepopularnych dotąd kwestii dotyczących faktów
z historii Śląska i wybitnych postaciach o śląskim, acz niepolskim rodowodzie. Skupia w większości ludzi młodych, wykształconych,
wywodzących się ze Śląskiego Związku Akademickiego. Niedawno powstała struktura powiatowa Ruchu, z siedzibą w Miasteczku Śląskim.
Towarzystwo Społeczno - Kulturalne Niemców Województwa Śląskiego
(Sozialkulturelle Gesellschaft der Deutschen in der Woiwodschaft. Śląsk“ - Deutscher Freund-schaftskreis DFK - Kreisverband
Tarnowskie Góry.)
Ze względu na uwarunkowania historyczne i kulturowe Śląska, byłoby rzeczą niedopuszczalną, by organizacja ta nie miała równoprawnego
głosu w sprawach dotyczących naszego regionu. Liczyć się będzie szcze-gólnie w przyszłości, kiedy to kontakty w różnych
dziedzinach, a przede wszystkim gospodarcze i ekonomiczne z naszym sąsiadem i jednym z najbardziej znaczących krajów Europy, staną się
podstawą naszego rozwoju.
„Przymierze Śląskie” na szczeblu powiatu zamierza kontynuować to, co zostało zapoczątko-wane na
spotkaniach „okrągłego stołu” górnośląskich organizacji w Opolu i w Katowicach. Pomijając różniące nas kwestie, skupić
się na dzałaniach zmierzających do stowrzenia z naszego regionu i powiatu silnego i atrakcyjnego partnera w procesie integracji
europejskiej. Do najważniejszych zadań - realizowanych równolegle - w tym zakresie, należą: edukacja regionalna połączona z systemem
wspierania i wyróżnienia uzdolnionej młodzieży, kreowanie przyszłych elit intelektualnych i samorządowych, promocja regionu i powiatu,
nawiązywanie i rozwój kontaktów z powiatami i gminami zza granicy.
Z całej jednoczącej się Europy nasila się tendencja polegająca na tworzeniu się silnych regionów. W wielu krajach
posiadają już one szeroką autonomię, w innych jest to kwestią paru lat. Proces ten jest zrozumiały, zważywszy, że współpraca i
kontakty międzyregionalne nawiązywane są szybciej, są konkretniejsze i bardziej szczere - nie muszą korzystać z oficjalnych kalendarzy
dyplomatycznych oraz wytycznych polityki zagranicznej. Potrafią też zerwać z fałszywymi uprzedzeniami i upiorami przyszłości.
Wcześniej, czy później Śląsk określoną autonomię uzyska. Tak musi być, skoro przystępujemy do Unii
Europejskiej, a nie do Wspólnoty Niepodległych Państw. Zanim to nastąpi musimy zjednoczyć swe siły, by korzystając z dostępnych środków
stworzyć atrakcyjny i wyrazisty wizerunek regionu i wykreować elity, które w przyszłości będą nim kierowały. Zacząć przede
wszystkim trzeba od edukacji regionalnej. Dziesiątki lat traktowania Ślązaków przez kolejne rządy jako doskonałą siłę roboczą
zrobiły swoje. Jeszcze niedawno procent młodzieży studiującej na Górnym Śląsku był najniższy w kraju, a sposób, w jaki odnoszono
się do ludzi mówiących swoim językiem i niezabyt biegle władającym literackim, pogłębiał poczucie obcości Ślązaków na swej własnej
ziemi. Lansowanie tezy o całkowitym braku elit intelektualnych na Śląsku w przeszłości ugruntowywuje ten, delitatnie mówiąc,
nieciekawy i nieprawdziwy wizerunek Śląska. Taki stan rzeczy był i jest na rękę centralistycznej władzy. Nieprzypadkowo w historii Śląska,
nauczanej w szkole, istnieje kilkuwiekowa biała plama. ...
Do dalszych informacji zachęcam i zapraszam do Biuletynu nr 1 i 2 „Przymierza Śląskiego” w Tarnowskich Górach.
Ilustracje:

ze strony 41 broszury „Alfons Wieczorek (1916-1997)”
Symbole-Herby Górnego Śląska w ujęciu:
Skreślił i dołączył urywki z otrzymanych biuletynów od V.M.
Peter Karl Sczepanek